22 października 2010 roku minęło 40 lat od momentu, gdy grupa aktorów scen warszawskich pod przewodnictwem Haliny i Jana Machulskich premierą sztuki "Uciekła mi przepióreczka" Stefana Żeromskiego zainaugurowała działalność Teatru Ochoty.
A jakie były początki?
Jan Machulski: "Chcieliśmy powrócić do naszej idei, którą zaczęliśmy realizować w Lublinie, w Reducie 61. Chcieliśmy znaleźć grupę ludzi - aktorów, która poza teatrem oddałaby się sprawie szerszej niż tylko granie ról. Sztuka "Uciekła mi przepióreczka" miała być przede wszystkim dowodem na to, że możliwe jest zebranie w Warszawie grupy 10 ludzi oddanej szerszej idei. Założeniem było stworzenie teatru i ośrodka widza, który odchodziłby od teatru administrowanego, zinstytucjonalizowanego - w stronę teatru, którego podstawą byłby przede wszystkim aktor i widz, teatru, gdzie kontakt z widzem i atmosferę stworzyłby tylko aktor, bez niczyjej pomocy, gdzie mógłby się on do końca wypowiedzieć, mógłby być autentyczny i nie byłby zdominowany i przytłoczony scenografią, pomysłem reżysera czy inscenizacją."
Czasy się zmieniały, zmieniał się i teatr. W latach 90. na skutek zmian ustrojowych los Teatru Ochoty zawisł na włosku. Jednak dzięki inicjatywie aktorów, w tym późniejszego dyrektora (1997-2008) Tomasza Mędrzaka, Teatr Ochoty przetrwał trudne chwile i istnieje do dziś.
Od stycznia 2009 do października 2010 roku funkcję dyrektora naczelnego pełniła Hanna Dajnowska.
Od 15 października 2010 dyrektorem jest Joanna Nawrocka.
Dzisiaj Teatr Ochoty to miejsce otwarte na nowe projekty, chętnie nawiązujące współpracę z młodymi ludźmi, miejsce poszukujące nowej drogi we współczesnym świecie. W pewnym sensie kryje się za tym powrót do idei, która dała podstawy stworzenia Teatru Ochoty. Historia zatacza koło...
